Z ostatniej chwili

Grooming, flaming czy happy slapping - przed czym dzisiaj powinniśmy chronić swoje dzieci?

2019-05-06 14:09:40 informacje
img

Wszyscy wiemy, jak kuszące bywa wykorzystywanie urządzeń mobilnych, aby utrzymać nasze dziecko w spokoju. Współczesne „elektroniczne nianie”, czyli tablety i telefony sprawdzają się, kiedy musimy dokończyć w domu służbowe zadania, zrobić obiad lub kiedy po prostu potrzebujemy chwili odpoczynku. Z tego powodu blisko 70 proc. rodziców udostępnia swoim pociechom urządzenia mobilne, dlatego też liczba dzieci, które mają kontakt ze sprzętem elektronicznym stale rośnie. W Polsce ponad połowa maluchów w przedziale od 6 miesięcy do 6,5 lat miała w swoich rękach tablet lub telefon. Co istotne, nawet co czwarty z nich aktywnie korzystał z Internetu – przeglądał strony, szukał filmów lub aplikacji. Czy otwierając przed dzieckiem wirtualny świat, mamy nad tym odpowiednią kontrolę? W jaki sposób możemy przygotować maluchy na to, z czym mogą spotkać się w sieci?

* Z tabletem od kołyski

Urządzenia elektroniczne są już niemal w każdym domu. Według badania przeprowadzonego przez Fundację Dzieci Niczyje, najbardziej powszechne sprzęty to laptopy i komputery stacjonarne (97 proc.), smartfony (91 proc.), a także tablety (62 proc.). Ponadto co czwarty badany przyznał, że jego dziecko w wieku do 6,5 lat posiada własne urządzenie mobilne. Nie uciekniemy od cyfrowej rzeczywistości, która staje się powszechnie dostępna i każdego dnia daje nam nowe możliwości, a także ułatwia życie. Z drugiej jednak strony musimy zdawać sobie sprawę, że stwarza zupełnie nowe zagrożenia, na które narażeni są najmłodsi internauci.

- Internet to niepodważalne źródło wiedzy, a także doskonały sposób komunikacji między ludźmi. Musimy mieć jednak świadomość, że wirtualny świat może się okazać wyjątkowo niebezpiecznym miejscem, szczególnie dla najmłodszych internautów, którzy nie zawsze wiedzą, jak się w nim „poruszać”. Jednym z najczęściej spotykanych i najpoważniejszych zagrożeń jest cyberbullying, czyli wszelkie formy agresji z użyciem nowoczesnych technologii. Na przestrzeni lat ujawniły się różne jego odmiany, od nękania, gróźb, publikowania ośmieszających treści czy informacji, po wzniecanie konfliktów i nakłanianie do agresji werbalnej, a także uwodzenie nieletnich – podkreśla psycholog Magdalena Lange-Rachwał, Wydawnictwo Klett.

* Grooming, flaming i happy slapping – przemoc XXI wieku

Te obcobrzmiące nazwy, które coraz częściej przykuwają uwagę zatroskanych rodziców, to nic innego jak określenia różnych form cyberbullyingu. Niektóre, jak grooming, pojawiły się w kodeksie karnym jako nowy rodzaj przestępstwa. Grooming, czyli uwodzenie przez Internet, to nawiązywanie kontaktu z dzieckiem, nierzadko okłamywanie go, by zdobyć jego zaufanie i nakłonić do czynności seksualnych. Zagrożenie to zdaje się z roku na rok większe, a przyczynia się do tego, m.in. nowe zjawisko widoczne w Internecie – sharenting (share – dzielić, parenting – rodzicielstwo). – Sharenting to sytuacja, którą najczęściej możemy zaobserwować na profilach mediów społecznościowych. Nieświadomi niebezpieczeństw rodzice wstawiają zdjęcia swoich maluchów niemal każdego dnia, udostępniając jednocześnie szereg informacji o aktualnym miejscu przebywania dziecka, ulubionych placach zabaw czy maskotkach, a wszystko to stanowi doskonałe źródło wiedzy i może być wykorzystane w negatywny sposób także - w skrajnych przypadkach - przez siatki pedofilskie - podkreśla psycholog Magdalena Lange-Rachwał.

Inną formą cyberbullyingu jest flaming, który polega na celowym zaognianiu wymiany zdań pomiędzy użytkownikami. Rozpoczyna się od dyskusji, która w rezultacie eskaluje agresję i często okazuje się całkowitym odejściem od pierwotnego tematu rozmowy. Kolejnym niepokojącym przejawem agresji, już w tym przypadku nie tylko elektronicznej, ale i fizycznej jest happy slapping. To forma przemocy, która polega na fizycznym ataku przypadkowej osoby i nagraniu całego wydarzenia, aby następnie umieścić je w sieci. Ten proceder łączy ze sobą przemoc offline z agresją online.

* Czy ten problem dotyczy mojego malucha?

Według raportu przeprowadzonego przez Instytut Badawczy IPC korzystanie z urządzeń mobilnych w czasie wolnym przez dzieci w wieku 6 lat staje się nawykiem. Ponad ¾ kilkulatków po przyjściu z przedszkola czy szkoły wykorzystuje elektronikę i Internet do zabawy częściej niż zwykłe zabawki, gry planszowe czy kontakt z rówieśnikami. – Jeszcze do niedawna wydawało się, że zjawisko cyberbullyingu nie dotyczy maluchów, które w Internecie spędzają czas jedynie na oglądaniu filmów czy graniu w gry, podczas gdy rodzice wykonują np. obowiązki domowe. Niestety, z każdym rokiem obserwujemy, że znacznie obniża się wiek dzieci, które mają kontakt z wirtualnym światem. Niesie to za sobą ryzyko, że również i one będą narażone na ewentualne niebezpieczeństwo. Konieczne są nie tylko świadomość, ale i działanie dorosłych w tym względzie – mówi psycholog Magdalena Lange-Rachwał.

Oznacza to, że dorośli i opiekunowie powinni nie tylko nadzorować, z jakimi treściami stykają się dzieci, ale również uczyć je, jak radzić sobie z ewentualnymi oznakami agresji. Niezwykle ważna jest praca nad tym już na wczesnym etapie rozwoju dziecka. Wtedy możemy uczyć je wyrażania własnych emocji, mówienia o uczuciach, potrzebach czy niezadowoleniu. Dzięki temu istnieje dużo większe prawdopodobieństwo, że w chwilach zagrożenia dziecko przyjdzie po poradę i pomoc.

* Lepiej zapobiegać niż leczyć – praca nad emocjami

Nie tylko w domu, ale również w przedszkolu, w którym dzieci spędzają dużo czasu na zabawie i nauce, ważne jest, aby opiekunowie pokazywali najmłodszym, jak można radzić sobie z własnymi i czyimiś emocjami, a co ważniejsze, otwartość w mówieniu o swoich uczuciach.

- Porozumienie bez Przemocy, które kładzie nacisk na stronę językową komunikatów, jest alternatywą dla klasycznej formuły komunikacji. Obecnie jego reguły wprowadzane są do coraz liczniejszej grupy przedszkoli. W PbP odchodzi się od języka agresji i stawia się na empatyczne podejście do potrzeb drugiej osoby. PbP jest narzędziem, które można wykorzystywać w warunkach przedszkolnych, dzięki któremu opiekunowie tworzą środowisko sprzyjające samodzielności i podejmowaniu prób rozwiązywania problemów. Programy nauczania oparte na Porozumieniu bez Przemocy czy kursy, takie jak: „Żyrafa Ola i przyjaciele” proponują scenariusze zajęć z dziećmi, podczas których mają one szanse nauczyć się skutecznego współdziałania między rówieśnikami, szacunku do drugiej osoby i stawiania rozsądnych granic. W ten sposób zbudowane zaufanie i umiejętność wyrażania emocji może skutkować tym, że w przyszłości, kiedy dziecko poczuje się zagrożone, powie o tym opiekunowi. Jest to niezwykle ważne, ponieważ odsetek dzieci, które doświadczyły przemocy i powiedziały o tym swojemu opiekunowi, jest nadal drastycznie niski – tłumaczy Monika Sobkowiak, nauczyciel przedszkola, autorka bloga Pani Monia.

Rodzice i wychowawcy przedszkoli, którzy wprowadzili do swoich relacji z dziećmi język Żyrafy odnotowują znaczny spadek liczby konfliktów między maluchami, obniżenie agresji werbalnej i fizycznej, a także rozwój umiejętności poszukiwania rozwiązań, rozumienia potrzeb i polepszenie wyrażania własnych emocji. Ta praca u podstaw jest szczególnie istotna w perspektywie postępu technologicznego i zmian, które następują w komunikacji międzyludzkiej.

 

Page generated in 0.0222 seconds.